Inteligencja emocjonalna - jak wykorzystać negatywne emocje, uczucia.

Na początku chciałbym stwierdzić jeden podstawowy fakt: nie ma czegoś takiego jak negatywne emocje, żadne uczucia nie są negatywne. Rozumiem, że istnieją doznania, które trudniej nam się przeżywa, do których trudniej nam się przyznać, bo nasza kultura jest taka, a nie inna - okazywanie uczuć jest traktowane jako oznaka słabości. Tymczasem uczucia to najpotężniejsza broń, jeśli już mówimy o słabości i bronieniu się.

Wróćmy do tego niefortunnego nazewnictwa. Słowa, jakich używamy, mają ogromny wpływ na to jak myślimy i jakie przekonania o otaczającym i wewnętrznym świecie sobie wyrabiamy. Przekonania są jednym z wyższych poziomów Diltsa i 4GROW, a zatem determinują w dużym stopniu to, co robimy, potrafimy zrobić i w jakie stany emocjonalne wchodzimy. Zauważasz tutaj pewien zaklęty krąg? Spójrz: nazywanie emocji negatywnymi powoduje, że niechętnie je przeżywasz i jeśli już je przeżywasz, to Twoje odczucia są nieprzyjemne. Kwestia bardzo dobrze znana specjalistom od NLP, czyli neurolingwistycznego programowania. Kładą oni nacisk między innymi na to, jaką lingwistyką, czyli słownictwem, posługujemy się. Dzieje się tak, gdyż słownictwo oddziałuje na nasz układ nerwowy i w pewien sposób programuje nasze procesy poznawcze, czyli ma miejsce ten sam mechanizm, co w opisanych już poziomach Diltsa i 4GROW.

Takich przykładów niekonstruktywnego programowania się niefortunnymi słowami i zwrotami jest mnóstwo. Jeden z popularniejszych - "muszę" coś zrobić, podczas gdy tak naprawdę ja "chcę" to zrobić. Efekt jest taki, że mówiąc "muszę" tracę wszelką motywację, bo zmuszanie się nie jest działaniem zachęcającym do działania, a wręcz przeciwnie. Warto zauważyć, że "muszę" często rozumiemy jako "chcę, bo komuś obiecałem", co jest jawnym przerzucaniem odpowiedzialności za nasze potrzeby na inną osobę, ale o tym już jest długa dyskusja w tym artykule.

 

Wracając do emocji - jakie uczucia nazywamy negatywnymi?
Podstawowe emocje:

  • złość,
  • strach,

Złożone emocje:

  • smutek,
  • frustracja,
  • irytacja,
  • upokorzenie, itp.

Jakie one są zatem, jeśli nie negatywne? Proponowałbym spojrzeć na kwestię emocji trochę inaczej. 

 

Po pierwsze, zastanówmy się z ewolucyjnego punktu widzenia po co człowiek został wyposażony przez naturę w emocje? Jakie mamy korzyści z przeżywania uczuć? 

  • STRACH. Napada na Ciebie bandyta - pojawia się strach, który początkowo może Cię sparaliżować, a wraz z nasileniem się niebezpieczeństwa spowoduje, że będziesz próbować ucieczki; jeśli i to Ci zostanie uniemożliwione - zaatakujesz. Dokładnie tak samo jak w świecie zwierząt, które udają nieżywe (czyli paraliżuje je strach, gdy niebezpieczeństwo jest za blisko by uciekać); jeśli to nie pomoże - uciekają; jeśli i to nie pomoże - gryzą lub drapią. Odczuwanie strachu pobudza zatem do działania mającego na celu ratowanie życia lub ostudza działania mogące zagrozić bezpieczeństwu.
  • ZŁOŚĆ. Twój szef niesprawiedliwie Cię ocenia. Ty kipisz ze złości. Efekt? Jesteś pobudzony, w Twojej krwi krąży mnóstwo adrenaliny, jesteś maksymalnie zmobilizowany do działania. Pojawia się pytanie czy dopasujesz swoje zachowania do sytuacji w konstruktywny sposób. Korzyść: mobilizacja energetyczna, zdolność do długich, intensywnych lub wyczerpujących działań.
  • SMUTEK. Umiera bliska Ci osoba, zwierzę. Wszystkie twoje procesy biologiczne spowalniają. Potrzebujesz mniej jedzenia, mniej rzeczy przyciąga Twoją uwagę, zamykasz się w sobie. Efekt? Jest więcej miejsca w Twoich procesach psychicznych, jak i więcej czasu na myślenie. Korzyść: masz szansę przemyśleć to, co się wydarzyło i zestawić to ze swoimi celami, wartościami, przekonaniami i innymi poziomami. Dzięki temu możesz wyciągnąć wnioski i skorygować swoje strategie, cele, przekonania, wartości i inne poziomy 4GROW. Ten czas to szansa na największe zmiany w naszym życiu.

 

Nie będę opisywał kolejnych emocji, chodziło mi o pokazanie innego punktu spojrzenia. Do każdej emocji można znaleźć korzyści, w przeciwnym wypadku dana emocja wyginęłaby w wyniku ewolucji jako nieprzydatna bądź destruktywna.

Zwróć uwagę, że omawiając korzyści, odnosiłem się tak naprawdę do celu. Znalazłem korzyść, ponieważ znalazłem cel, który dana emocja pomaga osiągnąć. Spójrz na przeciwną sytuację - emocja utrudnia osiągnięcie celu:

  • STRACH. Jeśli Twoim celem jest zginąć, popełnić samobójstwo czyimiś lub swoimi rękami, strach będzie Ci przeszkadzał.
  • ZŁOŚĆ. Jeśli chcesz tkwić w pracy lub w relacji zawodowej, w której jesteś niesprawiedliwie oceniany, złość będzie Ci przeszkadzać, ponieważ ogranicza ona naszą uwagę tylko do jednego obiektu - obiektu, który ją wzbudził. Więc próby skupienia się na pracy będą męczarnią.
  • SMUTEK. Jeśli chcesz przejść przez życie bezmyślnie i nie zdobywać nowych doświadczeń, smutek będzie Ci to utrudniał. Radość daje energię do życia, smutek daje szansę na obmyślenie strategii zdobycia radości. Osobniki, które mają możliwość i chcą doświadczać tylko radości szybko giną:
    • osobniki gatunku ludzkiego: narkomani przy pomocy narkotyków 
    • czy też zwierzęcego: szczury, które w laboratorium nauczono, że naciśnięcie odpowiedniego przycisku spowoduje zaaplikowanie im narkotyku.

Czyżby ewolucja eliminowała bezmyślność i bezrefleksyjność?

 

Z powyższych przykładów wynika, że emocje, między innymi tak zwane negatywne emocje, wpierają osiągnięcie celu albo ograniczają osiągnięcie celu. Można by pokusić się o skrót: wspierające vs ograniczające, ale jeśli zapomnimy o celu, te nazwy tracą swoją wartość i stają się takimi samymi określeniami jak pozytywne czy negatywne. To słowo "CEL" jest tutaj kluczowe! Bez jego świadomości nie możemy sobie odpowiedzieć na pytanie: "czy ta emocja mnie wspiera w osiągnięciu mojego celu?". Odpowiedź jest bodźcem do podjęcia decyzji o działaniach mających wzbudzić inną emocję lub wzmocnić przeżywaną emocję. Jeśli czuję, że jestem wściekły, bo po raz kolejny czytam w internecie o "negatywnych emocjach" zadaję sobie pytanie: "czy wściekłość wspiera mnie w wyeliminowaniu takich bzdur, jak "negatywne emocje" i odpowiadam: "tak, wściekłość sprawia, że moja uwaga ogranicza się tylko do jednego zadania - wyeliminowania bzdur oraz podwyższa poziom energii, co powoduje, że siadam, zostawiam wszystko inne i sam piszę ten artykuł." (oczywiście cały ten proces zachodzi w mojej głowie w ciągu dwóch sekund i bez takiego dialogu łopatologicznego). Czyż to nie była bardzo konstruktywna emocja ze względu na mój cel? Myśląc o tej emocji z wdzięcznością, doświadczałem jej w przyjemny sposób. Nie mogę więc stwierdzić, że te tak zwane "negatywne emocje" to nieprzyjemne emocje. Ich postrzeganie zależy od naszych przekonań. Miłośnicy sportów ekstremalnych, bokserzy czy przestępcy zapewne doświadczają takich emocji jak strach i złość w przyjemny sposób, bo widzą z nich korzyści w swoim życiu.

 

Chciałbym poruszyć jeszcze jedną kwestię. Posiadamy mechanizm adaptacji do bodźców zewnętrznych: po pewnym czasie regularnego i odpowiednio częstego stosowania 4 piwa działają już coraz słabiej, działka amfetaminy, paczka papierosów i jazda 100 km/h tym samym autem też nie wystarcza. Jeśli jednak zrobimy odstęp odpowiednio długi to lampka wina wystarczy, żeby alkoholik w 10-cioletniej abstynencji poczuł się jak w niebie i wrócił do nałogu.

psychologia: emocje i uczucia

Jak to można odnieść do emocji? Otóż doświadczanie stanów przeciwnych zapobiega osłabianiu odczuwania tych pierwszych stanów, a nawet wzmacnia je. Doświadczanie smutku po wyjeździe ukochanego (czyli po radości bycia z nim przez tydzień) zapobiega osłabieniu uczucia radości, przeżywanej przy jego kolejnym tygodniowym pobycie. Wynika z tego, że gdybyś go miała dwa tygodnie pod rząd to w drugim tygodniu Twoja radość byłaby słabsza, bo przyzwyczajasz się - adaptujesz się do bodźca jakim jest bycie Twojego faceta obok.

 

Podsumowując, gdyby nie złość i smutek, radość traciłaby dla nas powoli swoją słodkość i musielibyśmy coraz więcej działań podejmować, żeby ją poczuć znowu tak samo.

”Kto nie zaznał goryczy ni razu, ten nigdy nie zazna słodyczy w niebie”. Brzmi znajomo?

Dziady. Tylko w szkole tłumaczy się to trochę inaczej...

Zapraszam serdecznie na szkolenie z inteligencji emocjonalnej w Warszawie - temat jest obszerny;)

Autor: Mateusz Dąbrowski - psycholog biznesu, coach, trener, prezes 4GROW.


Ciekawy Artykuł?

- podziel się z przyjaciółmi i rodziną:

Komentarze / Pytania:

Zobacz profil Użytkownika
Gość (Gość)

to wlasnie mozna sprobowac nienamawiac alkoholika do niepicia juz nigdy tylko sprobowac uzmyslowic mu mozliwosc kontrolowania picia bo istnieje taka mozliwosc bo im dluzej alkoholik oczekuje na ponowna mozliwosc napicia sie tym bardziej emocje biora gore wsytuacji ponownego napicia sie ijest to tak piekne uczucie dlaniego po niepiciu 10 lat ze on juz niechce przestac po kilku kieliszkach apowoduje to emocja zwiazana ze strachem ze znow bedzie musial zbyt dlugo czekac czyli lepiej nieprzestawac odczowac takiej przyjemnosci tylko niestety jest to zwiazane z uzmyslowieniem kogos o jego samoswiadomosci ato juz jest troszke trodniejsze czyli samoswiadomosc ze picie jest piekne a jednoczesnie poczucie samokatroli zeby nieprzesadzac z naduzywaniem i zadbac oto zeby pic duzo zadziej wtedy mniejsza ilosc zawsze wystarczy do zaspokojenia przyjemnosci z picia ijednoczesnie miec swiadomosc swojej slabosci do picia ikatrolowac czestotliwosc spozywania alkocholu ito jest niezbyt prosta sprawa ale mozliwa po dluzszej abstynencji przedewszyskim swiadomosc ze to my sami mozemy o wszystkim decydowac i mozemy sie tego nauczyc

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
© copyright 4GROW 2010
Kontakt                            Regulamin i Polityka Prywatności
Design: LUK | Powered by YASNE